RSS
sobota, 28 kwietnia 2012

Patrzę z zachwytem na kwitnące czereśnie,tulipany,różnokolorowe bratki,szafirki i stokrotki,które rozprzestrzeniły się po posesji.Wstaję o 5-tej rano.Wtedy budzi się powoli kolejny wiosenny dzień.Nad stawem snują się delikatne mgły,ptaszyny po swoich ptasich snach wyśpiewują przepiękne trele.Kilka dni temu znalazłam dzwońca.Miał chore nóżki.Cieszyłam się,bo zaczął jeść i sprawiał wrażenie ,że wszystko skończy się dobrze.Niestety stało się inaczej....

Znalazłam też piękną ptaszynkę,która mieszka sobie z mężem na orzechu włoskim.Ze szczęściem obserwuję jak uwijają się przy szukaniu robaczków,czy ściółki na gniazdko...

Udało się też uratować moją kotkę Tomcię,która podczas rui zaklinowała się w wąskiej róże,która znajdowała się w ścianie.Za pomocą siekiery i dużego młota rozwaliłam troszkę ściany i udało się wyswobodzić zakochaną kotkę,a za kilka godzin wysterylizować ją ,aby już więcej się takie niespodzianki się nie zdarzały.

Z Brendą było gorzej.Pobiegła nad staw i zaczęła kopać pod płotem.Wykopała pół metrową dziurę i zaczęła piszczeć.Starałam się ją wyciągnąć,ale łeb tkwił głęboko w ziemi.Wystraszyłam się,bo miała trudności z oddychaniem i wpadła w panikę.Włożyłam dłoń i zaczęłam wybierać ziemię koło nosa,aby mogła oddychać.Uspokoiła się.Ale nadal była uwięziona.Włożyłam ręka do jej pyska i zrozumiałam ,gdzie tkwi przyczyna.Dolna szczęka dostała się pod korzeń i bardzo ciasno pod niego się wcisnęła.Dojście było bardzo trudne i wąskie.Nie mogłam użyć żadnego narzędzia.Brenda zaczęła panikować.Niewiele myśląc docisnęłam dolną szczękę mocno do ziemi i wysunęłam linę korzenia z pyska.Udało się w końcu wyjąć Brendę z uścisku korzeni.Ale było ciężko i strasznie niebezpiecznie...

Moje kochane niedobrotki....jm

07:14, amelia074
Link Komentarze (6) »
środa, 25 kwietnia 2012

Wszyscy z wypiekami na twarzy czekali na robienie masek gipsowych.Najpierw z Heidi i Rainerem wytłumaczyliśmy dzieciom na czym będzie polegało ich wykonanie i jak mają się zachowywać.Na pierwszy ogień poszła Ola.Widać było przejęcie i podziw dla dziewczynki.Potem już poszło jak z płatka.Opowieściom z osobistych przeżyć nie było końca....

Teraz tylko obróbka masek i można robić pierwsze próby....jm

09:40, amelia074
Link Komentarze (2) »
sobota, 21 kwietnia 2012

Może cię dzisiaj zobaczę,

tulipanami zasłonię łzy

i wtulę się w twe spojrzenie spokojne....?

Ktoś odszedł na zawsze,

jutro zamkną się drzwi,

a klucz wrzucą do skrzynki wiecznej.

W kartoniku zasnął mały ptaszek,

dotykam jego piórek orzechowych,

może odfrunie silniejszy ,niż przed godziną?.

Dopala się wczorajsze ognisko,

ciepło wnika w zmarznięte dłonie

pokryte jeziorną mgłą.

Może miłość daje siłę

na chwile trudne i szare,

a może otwiera szerzej oczy na każdy pączek,

na każde źdźbło rodzącej się trawy,

białego zawilca,tulipana poranionego chłodem?.

Zatrzymuję myśli w kwiecie pierwszej czereśni,

chcę ciebie zobaczyć,

dotknąć twoich rąk

i zwyczajnie tobą się cieszyć........jm

 

 

07:38, amelia074
Link Komentarze (2) »
piątek, 13 kwietnia 2012

Pierwsze kukiełki zrobione przez dzieci i pierwsze scenki teatrzykowe.Ileż było radości ,twórczych chwil i zachwytu....

 

Dzieci z pomocą p.Haidi i p.Rainera malowały wielkanocne zające.Zaangażowanie wszystkich było ogromne i pełne radości....

Jarmark w Koszalinie był wyjątkowo udany.Spotkałam również moich przyjaciół z liceum...To były piękne chwile na pogaduchach przy pysznej kawie...

 

Przepiękny czas świąt,a szczególnie wyczekiwane przeze mnie Triduum Paschalne.Na święta miałam wszystkich,których kocham,było pysznie,spacerowo,pogaduchowo i duchowo....Cóż więcej potrzeba do szczęścia......jm

 

 

 

 

14:34, amelia074
Link Komentarze (4) »
czwartek, 15 marca 2012

Po kilku dniach wewnętrznego spokoju,wyciszenia,popłakania sobie,zabieram się do pracy.Przyszły nowe siły,pomysły,zapachniało żonkilami i barwnymi prymulami.W koszu wylegują się nasiona przed wysianiem i kiełkowaniem wiosennym.Zajęcia wokalno-muzyczne ruszyły pełną parą,a teatralne stały się moim oczkiem w głowie.Zbieram materiały,myślę nad rekwizytami.Za tydzień będziemy robić kukiełki,maski.Dzieciaczki są twórcze z pokładami niespożytej energii.Wkrótce moi przyjaciele ze Szwajcarii dołączą do nas i zaczniemy robić gipsowe maski,to będzie dopiero przeżycie.....Czekają mnie jeszcze przedświąteczne jarmarki,na które muszę się wielkanocnie przygotować.Karty świąteczne już mam,jeszcze wianuszki,zdobienie jaj,lampiony,świece....Wena już zapukała w serducho,więc czas twórczo działać...W wolnych chwilach grabię,przycinam drzewa owocowe,sprzątam posesję i biegam polną ścieżką wśród pól,sycę się piękną parą łabędzi,która zamieszkała nad dużą polną kałużą i parą żurawi.Mogę na nie patrzeć bez przerwy ,na ich dystyngowane ruchy,spokój i miłość....A jeszcze te skowronki,balsam na duszę.......jm

11:37, amelia074
Link Komentarze (6) »
sobota, 10 marca 2012

Pragnę ,abyś mnie zawsze kochała,

abyś za mną tęskniła,

abyś zawsze pamiętała,

aby zawsze tobie na mnie zależało......

Przecież wiesz,że tak jest i tak będzie,

a tęsknota słodsza jest od miodu,

od nalewki miętowej i różanej.

Tylko czasami o tobie nie myślę,

snem malujesz marzenia,

a dotyk twój pachnie

wiosennymi tulipanami i narcyzami.

Szukam śladów na plaży cichej,

ciągnę za sobą wyrzucone przez morze

belki i stare deski na moje krzyże...

Kocham ,marzę i tęsknię.

Niespełnienie mnie uskrzydla,

dodaje smaku każdej minucie,

każdej porze roku....

W twym uśmiechu zasypiać chcę,

i ze swoim uśmiechem wstawać......jm

 

 

 

 

 

 

08:16, amelia074
Link Komentarze (2) »
piątek, 02 marca 2012

Poczułam oddech przedwiośnia.Na małym ryneczku kupiłam prymule,nasiona lawendy,sałaty,zatrwianu,niezapominajki.W domu przesadziłam kwiatki w ozdobną donicę i już wiosna zagościła na kuchennym stole.A ,kiedy karmiłam koty i psy nade mną zatańczył i zaśpiewał przepięknie skowronek.Patrzyłam urzeczona i szczęśliwa.Z ogrodu przyniosłam nać pietruszki i selera.Wyrasta już rabarbar i szczypiorek siedmiolatki.W słońcu wszystko pięknieje,wsłuchuję się w świergot ptaszyn, w szum świerków,zapach przebiśniegów.....Lód na stawie topnieje i widać już rybki,koty wylegują się w cieple promieni słonecznych na parapetach,koza Tosia obgryza gałązki ściętych topoli...Już jest.....i żyć się chce z przedwiosennymi zwiastunami....jm

11:33, amelia074
Link Komentarze (4) »
wtorek, 28 lutego 2012

Od przyszłego tygodnia , rozpoczynam zajęcia wokalno-muzyczne z nauką gry na gitarze,z młodzieżą zajęcia teatralne,a z dorosłymi zajęcia pt."Życie moja pasja".Mam nadzieję,że chętni się znajdą,którzy będą chcieli rozwijać swoje zainteresowania.Takie zajęcia były zawsze moim marzeniem.Zbieram materiały i pomoce ,które ułatwią pracę.W czerwcu zaczynamy przygotowania wraz z moimi przyjaciółmi ze Szwajcarii,którzy całe życie związani byli z teatrem szwajcarskim do sztuki "Hiob".W czerwcu zacznie się wylewanie masek ,malowanie ich,a potem już praca ze słowem na scenie.Jestem podekscytowana i pełna twórczego zapału.Panie,dodaj mi skrzydeł....jm

09:04, amelia074
Link Komentarze (8) »
czwartek, 23 lutego 2012

Przez sen usłyszałam hałas.Otworzyłam roletą zasłonięte okno.Uderzył mnie zacinający deszcz i potężny podmuch wiatru.Dom zaczął skrzypieć,jakby był rozciągany prze siłujących się z liną.Ale najbardziej zaskoczył mnie widok ,na którym nie było już śniegu.A jeszcze wczoraj z impetem pośliznęłam się i przejechałam na pupie kilka metrów z jedzeniem dla Tosi.Spojrzałam na tulipany i żonkile,wtuliłam w nie z zachwytem nos wdychając delikatny zapach wiosny.Zobaczyłam łąki z dzikimi narcyzami,stokrotkami.Zasnęłam wdychając zapach kwiatów jabłoni i wczesnych czereśni.....Wyczytałam,że już czas,aby wsiać nowalijki,pietruszkę ,marchew,koper i dymkę.Jutro ,to zrobię ,może będzie jakiś efekt wcześniejszych zasiewów.Dzisiaj popracuję nad projektem ogrodu,miejsca nad stawem i klombów pod domem.Wybiorę nowe drzewa i krzewy.W sobotę robimy wycinkę wszystkich topoli,gdyż bardzo zaśmiecają staw.....Za chwilę wychodzę do sklepu i spojrzę w oczy wichurze.....Na wszelki wypadek przygotuje świece i nanoszę drewna ,bo różnie może być ze światłem......jm

To tu, najpierw dojrzewają czereśnie....jm

Nasze topole....

Pamiętam ten wiosenny zachód słońca i pierwszy tak ciepły i pełen zapachów wieczór....jm

09:09, amelia074
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 20 lutego 2012

Po porannych opadach zaświeciło słońce.Poczułam wiosenne ciepło,kiedy stanęłam w zacisznym miejscu pod stodołą.Wyprowadziłam nawet Tosię na trawkę już zieloną.Przypływ energii pobudził mnie do życia.Przyszłam do domu i zabrałam się za przestawianie mebli,porządkowanie czasopism,mycie okien.Nie obyło się bez zniszczeń .Ze stołu spadł duży wazon z morskimi kamieniami,wazon cały,natomiast w podłodze zrobił się pokaźny otworek.Przytaszczyłam ze stodoły szklany gąsior na wino,po byłych właścicielach.Teraz muszę go wymyć,osuszyć.Będzie wykorzystany na kwiatowe i suche kompozycje.Znalazłam starą lampę,nad która muszę trochę popracować.Z zachwytem patrzę na różowe tulipany,które jeszcze tak niedawno ledwo wyszły z ziemi,teraz zdobią kuchenny stół....Jutro ciąg dalszy przestawiania mebli i układania na półkach około setki różnych bibelotów.Mam nadzieję ,że zaskoczę głównego domownika.Nie ma to ,jak ciekawa aranżacja domu....jm

Już tęsknię za wywieszaniem prania na świeżym powietrzu...

Koty przysnęły na słońcu.....

A w przerwie,herbatka z konfiturą z pigwy i owsiane ciasteczka,.......troszkę się przypiekły,ale smaczne i zdrowe....jm

21:19, amelia074
Link Komentarze (10) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 84