| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
O autorze
RSS
piątek, 22 września 2017

A za oknem jesień się zaczyna. Już nie mogłam się jej doczekać. Zaczynam palić w kominku, jego ciepło rozchodzi się po kuchni i pokojach. Pachnie suszonymi grzybami, miętą , pokrzywą już ostatnią, szałwią, konfiturami z żurawiny, gruszek, jabłek, śliwek, brzoskwiń. Każdego dnia zbieram włoskie orzechy i suszę w koszach obok kominka. Czekam na spadające liście, ich szelest, zapach. Czekam na długie wieczory. Zaczynam już przygotowywać się do świąt, bo z rękodziełem już tak jest im wcześniej tym lepiej i więcej czasu prze świętami.....Mydełka już dojrzewają, a dziś świece i lampiony......A teraz herbatka z pigwą na dobry i twórczy dzień...jm

09:59, amelia074
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 września 2017

II miejsce

Janiewicki Zakątek Jolanta Majdowska

Janiewice, gm. Sławno, pow. sławieński

Siedlisko "Janiewicki Zakątek", to miejsce położone wśród lasów, jezior i pół. Każdego dnia mieszkańców budzą piejące koguty, rozśpiewane ptaki, przelatujące żurawie i łabędzie.Gospodyni pragnie podzielić się tym, co piękne, zaskakujące, smaczne, kojące i wypełniające duszę. Tu pięknie się marzy, czyta, pisze, wypoczywa i nabiera pokory do każdej pory roku. W głębi ogrodu, w budynku z "duszą", znajduje się pracownia artystyczna, gdzie można spróbować swoich sił na zajęciach warsztatowych z ceramiki, krawiectwa, plastyki, mydlarstwa, teatru. Do dyspozycji gości właścicielka oddaje trzy pokoje ze wspólną łazienką(2-3 os. i 1- 2 os.).Oferuje również możliwość pełnego wyżywienia. Nad stawem można obserwować życie dzikich kaczek, kurek wodnych, czasami udaje się podpatrzeć zimorodki. Częstymi gośćmi są czaple i bociany. W gospodarstwie znajdują się kozy, koty i psy. Można skosztować koziego mleka i serków. Jest miejsce na gry i zabawy, ognisko, a także słodkie leniuchowanie. Można rozkoszować się zapachem kwitnących lip, lawendy, rumianków, pól i łąk. Jedną z pasji właścicielki jest prowadzony własny blog pn.:"TREM...Moja kochana piąta pora roku....jola maj

Chciałam serdecznie podziękować pani Wandzie Hańczaryk, która zgłosiła mnie do Konkursu Agroturystycznego "Zielone Lato". Należę do Stowarzyszenia Agroturystycznego Ziemi Darłowskiej "Zagroda"....Dziękuje pięknie wszystkim gościom, którzy odwiedzili nasze siedlisko (p. Basi i p. Adasiowi, p. Gosi i p. Marcinowi, p. Kasi i p. Tomaszowi, Mai i Mateuszowi. Byliście wspaniali, każdemu życzę takich gości....jola maj

20:51, amelia074
Link Komentarze (2) »

Darek topił się dwa razy. Raz, kiedy miał pięć latek, a drugi kiedy miał dziesięć lat. Za pierwszym razem wpadł do rzeki na saneczkach. Lód załamał się, ale on dzielnie na nich siedział, wbiegłam do rzeki i wyciągnęłam nasiąkniętego lodowatą wodą malucha. Pamiętam, że miał na sobie brązowe sztuczne futerko, które na nim zamarzało. Szybko pobiegłam do domu, aby się nie wyziębił. Miał tylko katar i trochę kaszlał. Za drugim razem, było to na wakacjach u babci. Poszliśmy z młodszymi kuzynami na jeziorko, które znajdowało się na polu. Obrastały je krzaki i zboża. Postanowiliśmy się wykąpać. Woda była chłodna i trochę się bałam, bo nie wiedziałam jakie jest dno. Darek był odważniejszy i wskoczył do wody. Okazało się, że brzegu było tylko metr, a potem wpadało się w głębinę. Nie potrafiliśmy pływać . Zobaczyłam, że Darek tonie, wiedziałam , że się utopi. Pomyślałam, że sama nie wrócę do domu i wskoczyłam za nim. Zanurkowałam i natrafiłam na jego głowę, złapałam za włosy i rozpaczliwym "pieskiem " dopłynęliśmy do brzegu. Byliśmy tacy wystraszeni, nogi nam się uginały kiedy wracaliśmy do domu babci. Nic nie mówiliśmy, potem do nas dotarło, co mogło by się stać....Teraz, kiedy uratował małą Oliwkę na molo w Ustce, wszystko do mnie wraca na nowo...Dziękuję Bogu, że tam był i miał tyle odwagi, aby wskoczyć i ratować dziecko...Jestem z niego bardzo dumna i wielki szacunek za to, co zrobił. Myślę, że mamy nad sobą Wspaniałych Aniołów Stróżów, a mała Oliwka ma Darka Anioła Stróża. Cieszę się, że tak pięknie pomaga słabszym, krzywdzonym. Oby maleństwo wyzdrowiało. Myślę sobie, że może w końcu miasto zrobi tam barierkę, która zabezpieczy przed wpadnięciem do kanału. Kiedy tam spacerujemy, to strach blisko podchodzić, o sztormie nie wspomnę.... Wszystkie mola powinny mieć barierki zabezpieczające, bo wystarczy chwila nieuwagi i dramat gotowy....Jestem z Ciebie taka dumna Bracie!!!!!! Ryzykowałeś swoje życie, aby ocalić Maleństwo!!!!! Dziękuję!!!!!j.m

 

Takie z nas jeszcze maluchy. Z mamą na spacerze...jm

12:10, amelia074
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 lipca 2017

Na świerkach, które pięknie otulają nasz dom, zamieszkały kowaliki. Tego dnia odbywały się pierwsze wyloty młodych z gniazd. Usłyszałam puknięcie w okno. Niewiele myśląc otworzyłam je i wyskoczyłam. Wysokość bezpieczna, bo tylko 1,5 metra i jeszcze na boso. Przeszukałam szybko miejsca pod oknami, bo już kotka Matka czaiła się na małego oszołomionego uderzeniem w szybę ptaszka. Maluch był przytomny. Zaniosłam go do domu, gdzie powoli dochodził do siebie. Kilka ćwiczeń, sprawdzenie skrzydełek i przygotowanie do lotu....Na spacerze dzielnie siedział sobie na dłoni i obserwował teren, potem kilka podniesień i poderwał się do góry. Mama kowalików obserwowała wszystko ze świerkowego pnia.....Udało się!!! Nie minęło kilka minut, a sytuacja się powtórzyła, szybki wyskok przez okno, dość długie szukanie i jest. Tym razem był to młody samczyk. Oznakowałam jego nóżkę, aby sprawdzić, czy sytuacja będzie się powtarzać i czy to ten sam ptaszek. Ten przypadek był trudniejszy, ale po godzinie fruwał już po mieszkaniu, nawet wisiał pod sufitem na jednym pazurku....Pierwsze wyloty są zawsze trudne, a duże okna wcale im w tym nie pomagają...jm

07:44, amelia074
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 12 czerwca 2017

Kłócić się z wiatrem i deszczem nie będę,

bo kiedyś tańczyłam z wiatrem,

który szeptem wyznawał mi miłość,

z deszczem też nie,

bo mogłam w kałużach patrzeć na niebo

spoglądając w dół.

Na chwilę cisza i znów szum taki letni,

który rozwiewa zielone czupryny drzewom.....

A ja, wciąż zakochana w tańcu wietrznym,

w kroplach, które zaglądają w moje okna

i w tobie, bo tym wszystkim jesteś.....jm

 

 

14:13, amelia074
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 249